FreshMail.pl
jak przeprowadzić samobadanie piersi

fatfacts

Październik miesiącem cycków!

A gdybym zapytała czy lubicie swoje piersi, to ile z Was odpowiedziałoby twierdząco? Hę? Jako mistrzynie w wyszukiwaniu dziury w całym bez zastanowienia wyliczyłybyśmy po pięć wad (mniej lub bardziej wymyślonych) na pierś.

A przecież cycki to ważna sprawa, bez względu na to czy są duże, małe, mniej lub bardziej obwisłe, poznaczone rozstępami, o sutkach w kolorze śliwki czy może bladych jak zimowa noc, nierówne, ciężkie czy zmęczone.

Kiedy przyglądam się w lustrze swoim piersiom to przyznaję, mam mieszane odczucia. Nie są takie jakbym sobie tego mogła życzyć. Nijak się mają do podawanych nam zewsząd okrągłych bułeczek obciągniętych gładką skórą o idealnej fakturze i gęstości. I kiedy tak sobie zaczynam wydziwiać w głowie, to zazwyczaj trafiam na blokadę ze zdrowego rozsądku.

Moje piersi to zapis historii mojej relacji z ciałem

Żadna inna jego część nie dokumentuje z takim pietyzmem wszystkich moich wahnięć wagi, wszystkich diet i efektów jojo jak mój biust. Patrzę na niego i widzę te grube dziesiątki kilogramów przewalone to w jedną, to w druga stronę. Stają mi przed oczyma wszystkie te serki wiejskie, gotowane piersi kurze, sałaty, kapuśniaki i gotowane jajka, którymi futrowałam się, żeby tylko schudnąć. Tutaj nie ma przypadkowości, każdy rozstęp jest na temat i świadomośc tego uczy mnie szacunku do mojego ciała. Do tego, że mimo tylu zamachów z mojej strony, nadal działa bez zarzutu.

Łap za pierś

Dużo ostatnio cycków i tematów okołopiersiowych się zrobiło na blogu. Jest tak dlatego, że bardzo chciałabym Was uczulić na to, jak bardzo ważne jest dbanie o ich zdrowie. Raka piersi rocznie diagnozuje się u ok. 17 tys.kobiet. To tak, jakby zachorował cały Łańcut albo Milanówek. I tak każdego roku.

Są w naszym życiu wydarzenia, na które nie mamy wpływu. Rak piersi jest chorobą o złożonej etiologii i trudno jest wyodrębnić konkretne czynniki, które go wywołują. W 2013 roku świat z prędkością światła obiegła informacja o podwójnej mastektomii Angeliny Jolie, pamiętacie? W mediach, a zwłaszcza w sieci, rozgorzała gorąca dyskusja o tym czy tak daleko posunięta profilaktyka jest aby rozsądnym rozwiązaniem.

Teraz, u progu zakazu aborcji eugenicznej, czyli odebrania kobiecie prawa do decyzji czy chce albo a) ryzykować swoim zdrowiem/życiem lub b) wychowywać upośledzone dziecko takie radykalne działania w kierunku ratowania siebie wydają się równie dalekie co robogosposia z Jetsonów.

Zamiast żyć w strachu, każda z nas może wziąć sprawy w swoje ręce – i to dosłownie. Regularnie i uważne samobadanie jest jednym z najskuteczniejszych systemów wczesnego wykrywania, jakimi dysponujemy.

Chciałabym, żebyście sobie bardzo dokładnie przeczytały, ba!, wydrukowały nawet poniższą instrukcję jak przeprowadzić samobadanie piersi we własnej łazience. Zapamiętajcie i wprowadźcie to do swojego łazienkowego rytuału. To jest ważniejsze nawet, niż nałożenie kremu pod oczy.

Jak przeprowadzić samobadanie piersi

  1. W samo południe

    – stań przed lustrem, jakbyś stanęła do pojedynku w westernie! Dokładnie przyjrzyj się swojemu celowi, sprawdź czy twoje piersi wyglądają tak samo jak zawsze.

  1. Alleluja!

    – podnieś ręce w górę, cały czas czujnie przyglądać się cyckom

Czego szukamy: Zaczerwienień, dołeczków, zmarszczonej skóry – wszelkich odbiegających od normy zmian

  1. Oko w oko

    – przyjrzyj się dokładnie obu brodawkom sutkowym

Czego szukamy: Wszystkiego, co odstaje od naszej prywatnej normy! – Opuchlizn, wciągnięć, owrzodzeń, sprawdzamy, czy nic się nie sączy z sutka.

  1. Marilyn Monroe

    – kojarzycie zdjęcia, na których Marilyn pozuje w zalotnej pozie z ręką za głową? Zapamiętajcie to. Jedną rękę zakładamy na głowę, druga uważnie obmacujemy pachę. Sprawdzamy w ten sposób węzły chłonne.

Czego szukamy: guzków, bolesności i wszelkich nietypowych zjawisk

  1. Ostatnim elementem badania jest bardzo uważne sprawdzenie dotykiem całej piersi

    Trzy najpopularniejsze metody zobaczycie poniżej. Najważniejsze, żeby dokładnie, miejsce przy miejscu, zbadać każdy centymetr kwadratowy.

Same widzicie, że zadbanie o swoje zdrowie nie jest trudne, kluczem jest za to systematyczność. Myślę, że ubrana w garść filmowych skojarzeń technika badania piersi ma spore szanse zapaść Wam w pamięć. No, i jest to przy okazji świetna okazja, żeby we własnym domu poczuć się jak gwiazda filmowa. Przyjemne z pożytecznym!

Daj się odciążyć

Oprócz regularnego badania, warto zadbać o dopasowany stanik. Czyli nie taki, że idziecie do sklepu i jak zawsze kupujecie 85D. Stanika nie kupuje się na oko, tylko na biust! Ja wiem, że dobrej jakości bielizna wydaje się horrendalnie droga i jeśli – jak ja – przez większość życia kupowałyście biustonosze na bazarze, bo tylko tam można było znaleźć rozmiar zbliżony do właściwego, to ciężko jest przekroczyć tę istniejącą w głowie barierę.

Z porządnym stanikiem jest jak ze strojem sportowym. Zaawansowane technologicznie tkaniny naprawdę robią różnicę. Nikt nie lubi chodzić w za małych spodniach, a jednak nie zwracamy uwagi na to, że połowa piersi wylewa się nam przymałą miseczką. Stop. Naprawdę warto kupować jakościowe produkty. Konstrukcja porządnie przemyślanego (i dopasowanego!) biustonosza dosłownie zdejmuje z Was ciężar piersi. To naprawdę nie jest tak, że każdego dnia musimy łykać proszki na bolące plecy i kark.

Poza wszystkim – kupowanie bielizny plus size niskiej jakości to tylko pozorna oszczędność. Słabej jakości materiały pod wypływem ciepła i ciężaru rozciągają się błyskawicznie i po miesiącu noszenia zamiast wsparcia dostajemy zdeformowaną szmatkę, która co najwyżej spełnia się jako zasłonka na sutki.

Cycdziernik w Twoim mieście

W tej właśnie chwili jest doskonała okazja, żeby pozbyć się starej bielizny i zaopatrzyć w nową. Marka Panache prowadzi w tym miesiącu akcję Oddaj stanik do re(CYC)lingu. Do końca października w wybranych salonach bieliźniarskich (ich adresy znajdziecie TUTAJ) możecie oddać stare/niedopasowane/nielubiane biustonosze. W zamiast otrzymacie kupon o wartości 20 PLN na zakup nowego egzemplarza oraz świadomość, że pomagacie. Zysk z poddanej recyklingowi bielizny wspiera cele organizacji Polskie Amazonki Ruch Społeczny na rzecz walki z rakiem piersi. I znów – dwa w jednym! (Halo, Łódź! Jak to możliwe, że nas nie ma na tej mapie?)

Mam nadzieję, że przekonałam Was chociaż odrobinę do tego, żeby poprawić swoje stosunki z własnym biustem. Jesteście ważne dla wielu ludzi. Bądźcie też ważne dla samych siebie. Ja wiem, że czasami bardzo się nie chce, bo sama regularnie miewam takie dni, że najchętniej spałabym w opakowaniu. Pamiętajcie o westernach i Marilyn, róbcie z nich użytek. Nie każdy guzek jest zmianą nowotworową, ale każdy trzeba zdiagnozować. Wcześnie wykryty rak piersi daje bardzo dobre rokowania. Bądźmy mądre, ok?

Więcej wiadomości na temat kampanii #DotykamWygrywam prowadzonej przez kobietę-energię Izabelę Sakutovą oraz markę Panache znajdziecie na www.dotykamwygrywam.pl

______

Zdjęcie tytułowe to fragment plakatu promującego samobadanie z kampanii www.worldwidebreastcancer.org

Grafiki metod badania piersi dzięki uprzejmości firmy So Chic, polskiego dystrybutora Panache

Leave a Comment

Comments (3)

  1. Brawo! Jako osoba bezpośrednio (zawodowo) związana z ochroną zdrowia i fanka profilaktyki, jak również kobieta, dziękuję za taki wpis w imieniu wszystkich kobiet! Oby było ich jak najwięcej 🙂

  2. Urszulo, jesteś dokładnie taką kobietą, jakiej potrzebuje świat. Nie mam pojęcia, jak to robisz, ale kiedy czytam Twoje wpisy czuję się, jakbym miała starszą siostrę, która wie wszystko, wszystkiego próbowała, ma obcykane życie i wie, kiedy coś jest warte krwi, potu i łez. Inspirujesz, zachęcasz – ale tak nienachalnie, że człowiek nawet się nie spostrzeże, a już ma nowe idee do rozważenia. Jesteś cudowna w tym, co robisz – i jaka jesteś. Bo ty jesteś wolna; mam wrażenie, że nawet w celi taka byś była: wolna i dojrzała, zdystansowana od zmartwień i zaangażowana w te najlepsze części życia.
    Bory, bory, kobieto, ja nie wiem, jak to robisz, ale czytam wszystko, co piszesz i uczę się od Ciebie. Wiesz, w czerwcu pierwszy raz wyszłam w krótkich spodenkach, takich do kolan – i świat nie eksplodował. A potem, w sierpniu, kupiłam krótkie ogrodniczki. Tego wyjścia się bałam, ale wtedy przypomniały mi się Twoje słowa (chodzi mi o wszystkie zapewnienia, że ludzi na ulicy moje nogi nie obchodzą, gdzieś to tu czytałam…) i udało mi się wyjść.
    Dzięki Tobie, Lala, czuję się mądrzejsza i więcej warta.
    Dziękuję <3

Hej, Syreno Lądowa!

Zostaw swój e-mail, a nie przegapisz ani literki! Zapisz się na pierwszą całkowicie ciałopozytywną listę mailową.

Chcę się zapisać do Syreniej Poczty Niekoniecznie Lądowej (możesz się wypisać kiedy tylko zechcesz. Jeśli zechcesz!).

FreshMail.pl