fatbulous

Przez lewe ramię spluń trzy razy – o sposobach na letnie obcieranie ud

Paląca kwestia remediów na letnie obcieranie ud jest ważna z dwóch powodów: po pierwsze – dotyczy większości Was, zaglądajacych tu Syren Lądowych; po drugie – jest ściśle związana z samym terminem „Syreny Lądowe”. To właśnie stąd, z tego uporczywego obcierania się ud, wzięła się ta nazwa. Stale dotykające się uda to przecież już prawie syreni ogon, co nie?

Jeszcze miesiąc temu wydawało mi się, że w temacie obcierania się latem naszych bujnych ud zostało już powiedziane wszystko. Że każdy napisał to co wiedział i wszystkie się ze sobą zgadzamy. Ale nie. Okazuje się, że jest wciąż potrzeba, żeby o tym mówić. A skoro tak, to ja chętnie. W komentarzach pod zapytaniem o chub rub (angielską, bardzo wdzięczną nazwę zjawiska) pojawiło się co najmniej kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt różnych patentów na radzenie sobie z przykrą przypadłością obcierania się ud latem. I nie biorę pod uwagę tych, które się powtarzały! To szalenie interesujące, jak bardzo różnimy się od siebie nawzajem.

Zamiast piać z ambony o jedynych słusznych metodach, postanowiłam zrobić dla Was podumowanie moich osobistych hitow i nowości, którymi w tym roku traktuję letnie obtarcia ud.
Jeśli coś, co u Was działa RE-WE-LA-CYJ-NIE nie pojawiło się w tym zestawieniu – napiszcie mi to koniecznie. Taki pomysł przyszedł mi do głowy w tym właśnie momencie, żeby zrobić z tego wpisu coś w rodzaju kompendium wiedzy na temat zapobiegania obtarciom ud. Co Wy na to? Hę? Jeśli chcecie dołożyć cegiełkę to ja chętnie opublikuję tu opisany i sprawdzony przez Was sposób. Oczywiście podpisując autorkę!

Gotowe do startu? Start!

 

Moje osobiste hity i odkrycia w walce z obcieraniem ud w 2018

 

Tegoroczne syrenie środki zaradcze oceniałam na skali od 1 do 5, biorąc pod uwagę wiele aspektów, z których decydującym jest komfort użytkowania. Jestem osobą tyleż leniwą, co zabieganą. Szukam sposobów bezobsługowych, które nie będą ode mnie w ciągu dnia wymagały większej uwagi.
No to jedziemy.

 

Krem na otarcia dla biegaczy, Aptonia –
do kupienia w Decathlonie; 24,99 zł za 100 ml
4/5

 

Sposoby na obtarcia ud, krem dla biegaczy

 

To dla mnie nowość. Nie biegam, to i osiągnięcia technologiczne dla sportowców gdzieś hen poza moją świadomością. Spróbowałam z Waszego polecenia i wiecie co? Warto było.
Krem Aptonia ma u mnie notę gdzieś w okolicach miejsca 4 i pół. Zdecydowanie na podium. Za dużo na srebro, za mało na złoty medal. Te pół punktu ujmuje mu fakt, że w gorący dzień krem nie jest bezobsługowy; co kilka godzin muszę dosmarowywać uda. Niby nic, bo można to załatwić przy okazji wizyty w toalecie, ale 7/9 razy zapominam zabrać go ze sobą.

W składzie na trzecim miejscu dimethicone, czyli silikon. Za nim alkohol, masło kakaowe, gliceryna i wosk. Poślizg, poślizg i jeszcze raz poślizg. Jak widać konsystencja kremu jest dosyć zwarta. Siedzi na skórze, ale nie za długo. To co dobre moja skóra wypija, a silikonu nie jest na tyle dużo, żeby się na skórze utrzymywał cały dzień. W roli silikonowego poślizgu dalece dłużej utrzymuje się silikonowa baza pod makijaż. Przegrywa jednakowoż sromotnie stosunkiem ceny do pojemności. Zdecydowanie na specjalne okazje.

Wszystko to nie zmienia faktu, że w ostatnim – mniej upalnym – czasie regularnie i zdecydowanie najchętniej sięgałam po ten krem. Mam go w torbie i w dni, kiedy głównie siedzę za biurkiem, jest zdecydowanie wystarczający.

 

Krem ochronny przeciw odparzeniom z pantenolem i witaminą E, Babydream
do kupienia w Rossmannie; 7,99 zł za 100 ml
1/5

 

Sposoby na obtarcia ud, krem przeciw odparzeniom

 

Tutaj nie mamy w składzie silikonów. Z tematów poślizgowych mamy tu olej roślinny (nie doprecyzowane jaki, przez to podejrzewam niestety palmowy), do tego pantenol, witaminę E, cynk i glicerynę. Bez fajerwerków. Tak samo jest po nałożeniu na skórę, same widzicie, że konsystencja jest zdecydowanie delikatniejsza – nie dziwi nic, w końcu ma z założenia pielęgnować dziecięcą skórę, nie sprawiać, że położone na pielusze dziecię wyjedzie z niej ślizgiem.

W roli remedium na otarcia ud u mnie nie sprawdza się w zasadzie wcale. Na trasie z klatki do samochodu czuję, że temperatura mojej skóry znacznie się podnosi, nie ślizga nic, a nic. Raczej do leczenia zaistniałych otarć, niż zapobiegania potencjalnym. Znalazł się z zestawieniu, bo będę go używać do leczenia skóry w przykrych okolicznościach, gdyby takie zaszły.

W związku z powyższym mam u mnie klapę, 1/5. Ex aequo z oliwką dla niemowląt. No, może wygrywa z nią o długość nosa, bo o oliwce to w zasadzie szkoda pisać. Bleh.

 

Antyperspirant, Rexona
do kupienia w Rossmannie; 27,49 zł za 45 ml

 

Sposoby na obcieranie ud, antyperspirant

Antyperspirant był w Waszych odpowiedziach najczęściej pojawiającą się opcją. Ja używam kremowej Rexony, bo nie znoszę mokrych pach po aplikacji kulki. To pierwszy sposób na letnie obcieranie się ud, jakiego kiedykolwiek próbowałam.
Niestety, w moim wypadku okazał się być jednorożcem – bardzo chciałam go (ten efekt znaczy) zobaczyć, ale niestety.

Antyperspirant działa u mnie jedynie jako środek wspomagający opaski w najgorętsze dni. Moje zawsze skuteczne kombo, do którego powracam ilekroć temperatura przekroczy magiczne 30 to opaski od Ewy Michalak i Rexona.

 

Satynowe opaski przeciw otarciom ud – plus size, Gabriella
do kupienia na www.gabriella.pl, 24,90 zł za parę
3/5

 

Sposoby na obcieranie ud, opaski na uda Gabriella

 

Te opaski to sportowy wariant patentu obecnego na naszym rynku bodaj trzecie lato. Pamiętam, jak latem 2014 pod koniec sierpnia zobaczyłam oryginał – sam pomysł nie jest oryginalny, Bandelettes, pierwsza wersja opasek ma amerykańskie pochodzenie. Opaski na uda są hitem, amen. W ciągu trzech lat wprowadziła je do swojej oferty każda szanująca się firma bieliźniarska. I nie tylko z resztą. Skutkiem popularyzacji tego rozwiązania jest istny wysyp propozycji – wśród nich hity i kity. Kitami, wyjątkowo, nie będę się tu zajmować – chcę Wam przedstawić te produkty, których aktualnie używam. Po wczytaniu się w zalety, będziecie w stanie sobie wyobrazić dlaczego kity są kitami. Oraz odróżnić je od hitów, nawet jeśli nigdy nie miałyście w rękach ani jednych, ani drugich.

Do brzegu – opaski firmy Gabriella. Mam i używam wersji satynowej, nie jestem materiałoznawcą, ale dzianina, z której są wykonane o wiele bardziej przypomina mi mikrofibrę, niż satynę jako taką. Materiał jest gęsty, zwarty, w dotyku przypomina sportowe legginsy. Jest bardzo trwały – mimo hardkorowych testów na wytrzymałość nie widać po nim większych sladów noszenia.
Na każdym brzegu opaski mamy aż po dwa silikonowe paski. Moim zdaniem overkill i dodatkowe wprowadzanie materiału, który się nie rozłoży jest niepotrzebne. Chodziło, podejrzewam, o nadanie im poczucia solidności. Niepotrzebnie, jeśli zadbamy o silikonowe paski, po jednym w zupełności nam wystarczy.

Sposoby na obcieranie ud, opaski na uda Gabriella

Nie wiem jaki mam rozmiar, bo na samych opaskach nie ma żadnego oznaczenia, a opakowanie dawno w koszu. Podejrzewam 5/6. Podwójna rozmiarówka jest trochę uciążliwa i w połączeniu z podwójnym silikonem, bywa u mnie przyczyną odparzeń.
Z tego powodu nie są to moje ulubione opaski. Choć mogłyby, gdyby te drobne zmiany.

 

Podwiązki samonośne Maxi, Ewa Michalak
dostępne na www.ewa-michalak.pl, 59,00 zł za parę
4,5/5

 

Sposoby na obcieranie ud, opaski na uda Ewa Michalak

Opaski na uda od Ewy Michalak to moje mercedesy. Dostępne w ultra szerokiej rozmiarówce, od regular size 1, aż do 10 w wersji Maxi, nazywane na stronie Ewy podwiązkami samonośnymi to najlepszy produkt na rynku na obcieranie ud. Nie piszę tego wyłącznie dlatego, że ze zdjęć tych produktów zerka na Was znajoma twarz. Spędzam w nich drugie lato i wierzcie mi, wiem co `mówię.

Gdybym za każdym razem, kiedy ktoś zapyta mnie o te konkretne opaski dostawała złotówkę, miałabym odłożone na wakacje pod palmą. Nie dostaję i w tym roku znów jadę do lasu, też dobrze. Myślę, ze to jest idealny moment, żeby przygotować sobie gotowca na ewentualność kolejny pytań.

Oprócz gigantycznego zakresu rozmiarów (są dla wszystkich Syren Lądowych, nie tylko tych plus size), te opaski wyróżnia opatentowany sposób wykończenia wnętrza, tak, dobrze czytacie, wnętrza opasek. Opaski Ewy mają wszyty wewnątrz klin z elastycznego tiulu. Mała rzecz, a robi ogromną różnicę, jak potrafi sobie wyobrazić każda z nas, która kiedykolwiek odparzyła się przez oczka koronki w innych obecnych na rynku produktach. Ten mały detal o 90 stopni zmienia doświadczenie noszenia opasek na uda.

Trzecią sprawą argumentującą zasadność wydania na opaski na uda 59 zł (45,00 zł, jeśli macie szczuplejsze uda) jest estetyka wykonania. Bielizna Ewy powstaje w prawdziwej manufakturze w sercu Łodzi. Szyta jest ze starannością, przez ludzi przychodzących do pracy z własnej woli, nie z ekonomicznego i kulturowego przymusu. Elegancka koronka, tkana metka, staranne silikonowanie. Wszystko jest na swoim miejscu.

Sposoby na obcieranie ud, opaski na uda Ewa Michalak

Ekstra smaczkiem jest fakt, że tych opasek nie dostajecie zapakowanych w karton i folię, które wylądują w koszu. Nie znam osoby, której taki woreczek nie przydałby się na COKOLWIEK.

To brakujące pół punktu to fakt, że przy bardzo intensywnym używaniu i praniu, a czasem koronka się mechaci. Nie ma na to rady. Nie jest to wada produktu, ale coś o tym warto pamiętać, decydując się na zakupy – lepiej doinwestować i kupić sobie chociaż dwie pary, zdecydowanie dłużej będziemy cieszyć się komfortem noszenia spódnic i sukienek bez krwawiących ud.

 

Dobre rady i opłakane ich skutki

Pisząc powyższe akapity, mam na myśli te o opaskach, przypomniał mi się pomysł, który zakiełkował w mojej głowie po przeczytaniu któregoś z rzędu komentarza o tym, że odparzył Was silikon w opaskach na uda:

Może warto byłoby napisać artykuł o tym jak dobierać rozmiar opasek i jak je pielęgnować, żeby służyły nam jak najdłużej?

Co Wy na to? Niby wydaje się to takim oczywizmem, ale kiedy ostatnio przeczytałam gdzieś dobrą radę o tym, żeby brać podwiązki o rozmiar mniejsze to wtedy nie będą zjeżdżały; przyznaję z ręką na sercu – włosy stanęły mi dęba. Mam nadzieję, że nikt nie posłuchał tej rady, bo to akurat jest prosta droga do odparzeń, moje Syreny.

To co? Napiszcie mi koniecznie po pierwsze primo – czy macie jakieś sposoby, które powinny się na tej liście znaleźć; po drugie primo – czy taka lekcja z opasko-fittingu byłaby dla Was interesująca? Czekam na Wasze głosy tu i na facebooku.
I pamiętajcie, jeśli macie w swoim otoczeniu kobiety, którym mogą się przydać te podpowiedzi, nie bądźcie takie, udostępnijcie te wpis dalej.

Sposoby na obcieranie ud

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Comments (13)

  1. U mnie sprawdza sie specyfik Body Glide, opakowanie malutkie wiec do toerbki mozna zabrać, w normaly dzien zostaje do wieczora, w upały trzeba trochę poprawic. Małe opakowanie starczyło mi na całe lato, teraz kupiłam większe i zobaczymy. To mój hit!

  2. Chętnie poczytam o tym, jak uniknąć odparzeń w opaskach EM. Mnie akurat żywym ogniem pali szew, same silikony są OK. Tak porządnie i ładnie je uszyto, że żal wyrzucać, ale – ostatnimi czasy musiałam przeprosić się z długimi gaciami. Czuj się w tych barchanach wręcz fatalnie (już nie wspominając o tym, że wystają spod spódnicy, bo takie krótsze niż do kolan rolują mi się w grube bułki.) Ratuj!

  3. Mój sposób to antyperspirant ale w żelu, najczęściej Lady Speed Stick.
    Naprawdę rewelacja!
    Do opasek Effuniakowych przymierzam się 😊

  4. Moja prewencja antyotarciowa 😉 zależy od sytuacji. Jeśli mam w planach głównie siedzenie przy biurku w pracy, wystarcza mi zastosowany rano antyperspirant w kremie.
    Ale jeśli mam cały dzień chodzić i zwiedzać, wybieram cienkie i przewiewne spodnie z wiskozy.

  5. Także nosiłam szorty z wiskozy, ale w końcu (po kilku latach) dokonały żywota. W ciepłe, ale nie upalne dni sprawdza się u mnie krem na odparzenia z Rossmana (ten bardzo gęsty, podobny do sudocremu) + dziecięcy puder. Najpierw wklepuję krem, pozwalam mu na wchłonięcie, a potem dłonią nakładam warstewkę pudru. Świetnie chroni przed otarciami, ale na naprawdę upalne i/lub bardzo intensywne dni noszę bawełniane spodenki z KiKu. Moje tegoroczne odkrycie – kosztują tylko 15 zł, są bardzo miękkie, przepuszczają powietrze i właściwie wcale nie czuję, że mam je na sobie. Dodatkowo nie odznaczają się pod ubraniem. Jedyny minus to taki, że nie nadają się do krótkich spódnic nad kolano, ale latem preferuję długość maxi, więc akurat dla mnie to nie problem.
    Dzięki Lalo za wspaniałego bloga, pisz jak najwięcej, czekam ze zniecierpliwieniem na każdy nowy wpis! Pozdrawiam :*

  6. Okej, okej, ZROZUMIAŁAM. Akurat przez długi czas nosiłam bardzo fajne szorty z wiskozy POD ubraniem i tak mi się po prostu skojarzyło.

  7. Ja używam silikonowej bazy pod makijaż (zawsze mam jakąś która na twarz się nie sprawdziła, są też te wszystkie makijażowe promki i wygładzającą z Kobo, najlepszą według mnie do ud, można kupić za 7-8zł), obficie przypudrowanej pudrem dla dzieci. W ciągu dnia tylko dokładam pudru (nie jest to najłatwiejsze bo jestem amatorką mody żałobnej) i żyję bez obtarć i odparzeń.

  8. Zawsze myślałam że syreny lądowe to od manata (kocham manaty). Muszę sprawdzić te opaski, teraz już wiem od jakich zacznę.