szafa

fatshion

Pyza na Bonprixowych dróżkach – cz. 2

Pochwalilam sie w poprzednim wpisie statystykami zawodowca w zakresie kupowania ubrań plus size online, ale bądźmy fair – z takimi umiejętnościami ludzie się nie rodzą. Trzeba wielu prób, zwycięstw i fiask, potu i łez, błędów i wniosków. Postanowiłam zebrać swoje z trudem zdobyte mądrości, a nuż pozwolą Wam zaoszczędzić trochę nerwów. Może wręcz ośmielą do zakupów? Warto, bo przy tej ilości pozycji w ofercie, KAŻDY znajdzie coś dla siebie. A nie jest to normą, jeśli chodzi o ubrania plus size. (buuu)

No, to zapraszam! Spod serca, dla Was, moje przykazania w temacie zakupów w Bonprix.

CZYTAĆ (i zostawiać!) OPINIE!

Pierwsze i najważniejsze – przed każdym zakupem zapoznać się dogłębnie z opiniami zostawionymi przez wcześniejsze klientki. Serio. Ilekroć zapomnę o własnej dobrej radzie – wtopa. Dziewczyny są super! Bezlitośnie wytykają niedoróbki i jeżeli mówią, że sandałki mają niedorzecznie krótki pasek, to choćby mi się nie wiem jak podobały – nie ryzykuję. Czytać komentarze produktów to pierwsza, i najważniejsza, rada w temacie zakupów w BP.

Pracuję w branży mającej obsesję na punkcie feedbacku i jest to przyzwyczajenie, które zabieram ze sobą do domu. Raz na jakiś czas zasiadam do panelu klienta i kompulsywnie recenzuję zakupione ciuchy. BP dba o to – regularnie dostaje e-maile z prośbą o opinię. Róbcie to, ok? Dla naszego wspólnego dobra.

Jest jeden mankament – zdarzyło się, że zostawiony przeze mnie negatywny komentarz zawieruszył się w systemie/nie przeszedł cenzury. Dostałam spodnie, które ewidentnie pochodziły z czyjegoś zwrotu i nie zostały dokładnie sprawdzone. Podobna sytuacja zdarzyła mi się dwukrotnie, co jednak w skali moich zamówień stanowi ułamek. I – co ciekawe – dotyczy wyłącznie spodni.

Sprawdzać składy

Nadal trochę w temacie czytania opisów – składy! Bon Prix często używa ekonomicznych materiałów i jeśli nie doczytasz składu, możesz się zdziwić. Wszystko, co ma powyżej 20% sztucznej domieszki budzi we mnie dodatkowe pokłady czujności i sprawia, że jeszcze intensywniej wczytuję się w opinie klientek. Zdarzyło mi się kupić sukienkę ze sztucznego materiału tak delikatnego, że po pierwszym założeniu była pod spodem pozaciągana od… bielizny.

(W tej kategorii wyjątek stanowią spodnie, zwłaszcza dżinsy. Nie kupuję nic, co nie ma w skladzie 3-4% elastanu. To taki bufor bezpieczeństwa – będą się naddawać i nie wypychać na kolanach.)

Trzymać się sprawdzonych fasonów

Jeśli sytuacja plus size nie jest dla Ciebie nowością, więsz już pewnie, plus – minus, w czym wyglądasz korzystnie, a co lepiej zakopać w ogródku. Trzymaj się tego. Tę zasadę warto stosować szczególnie w sytuacji, gdy masz już za sobą pierwsze trafione zamówienia. Obiecuję, że z czasem wyrobisz sobie oko na tyle, by po zdjęciach produktu umieć ocenić czy coś jest dobrze skrojone i będzie na Tobie leżeć tak, jak byś to sobie wyobrażała.

Konstruktorzy odzieży potrafią zaskoczyć. Kupowanie ubrań, mimo praktyki, jest pewnego rodzaju sportem ekstremalnym. Wtopy chodzą po ludziach. Szczególnie po ludziach obdarzonych wielkimi tyłkami i kupujących online spodnie. Z jakiegoś powodu jest to od zawsze w zasadzie, najbardziej dla mnie problematyczny element garderoby. Mimo lat praktyki znalezienie modelu, który leży jak trzeba nadal pozostaje dla mnie miłą niespodzianką.

I co teraz?!

Nie bójcie nic, albowiem ZWROTY w Bonprix to bułka z masłem. Mimo, że pocztą! Ok, trzeba zaplacić te parę złotych za znaczki, ale przy każdym zwrocie Bonprix wysyła mi laurkę z kodem na darmową wysyłkę kolejnego zamówienia.

Jestem w opcji gromadzącej saldo za zwroty na koncie (co by tych pieniędzy, za przeproszeniem, nie przejeść), skutkiem czego co jakiś czas spotykają mnie miłe niespodzianki – np. Ostatnio okazało się, że nie muszę zaplacić ani grosineczka za upatrzoną parkę. Super, co?

Zdaję sobie w całej rozciągłości sprawę, że nie wyczerpałam tematu. Jeśli macie jakiekolwiek pytania – chętnie spróbuję poradzić!

Leave a Comment