kandydatki na supermodelkę plus size

fatfacts

Czwartkowa Czwórka – #Supermodelka Plus Size

Czy oglądałam? No jasne, że oglądałam. Myślę, że pierwszy odcinek Supermodelki Plus Size obejrzała każda kobieta, która ma choćby 5 kilo nadwagi. Te, które nie mają też obejrzały, ale pewnie nigdy się nie przyznają.

Nie będzie dzisiaj wpisu jako litego tekstu, ale pomyślałam, że chciałabym się z Wami podzielić kilkoma luźnymi refleksjami związanymi z programem i tym, co się wokół niego dzieje. Zapraszam w związku z powyższym na nowy format – Czwartkowe Czwórki, czyli luźno snujące się myśli. Możliwe, że będzie w nim więcej pytań, niż odpowiedzi – taka jego uroda.

  1. Ten jeden raz posiadanie zdania odkładam na później

Zasmucił mnie i zmierził montaż pierwszego odcinka. Żeby nie to, że oglądałam to w internecie, zastanawiałabym się czy komuś w tv nie pokitwasiły się szpule, że przypadkiem lecą Trudne Sprawy. Chciałabym, żeby to był program, który faktycznie pokazuje o tym, że bycie modelką to nie w kij dmuchał. Póki co, widzę łzawe dramaty pomotowane ze ścinków soczystych ujęć i sztuczne linie, po których będą prowadzone postaci uczestniczek. Celowo piszę postaci, bo musimy wziąć poprawkę na to, że nie zobaczymy prawdy o tych dziewczynach. Obiecałam sobie nie wyrabiać zdania o uczestniczkach na podstawie tendencyjnie zmontowanych urywków całości.

Postanowiłam nawet nie wyrabiać sobie zdania na temat Ewki Zakrzewskiej, bo mimo zasług na polu modelingu plus size w Polsce w pierwszym odcinku wypada raczej słabo. Nie wiem czy to kwestia montażu na kukłę, braku możliwości pokazania się z innej strony, tremy czy czego tam jeszcze. Finał jest taki, że wypada naprawdę blado. Trzymam kciuki, żeby jej producenci nie wyrwali pazurów.

  1. W dwa ognie

Nie zazdroszczę sytuacji twórcom i uczestnikom programu w jednym aspekcie – obserwuję internet i widzę, że program został wzięty w dwa ognie hejtu. Z jednej strony ryk o promowaniu otyłości, bo przecież wpuszczanie na wizje grubej świni w rozmiarze 42 jest niesmaczne i w ogóle to Brajanek zaraz od patrzenia na te okropności w tv zwróci wieczorną kaszkę.

Z drugiej są kobiety plus size, które hejtują, że w programie nie ma naprawdę grubych dziewczyn. Mam taką poradę na przyszłość na ten konkretny ból same-wiecie-czego – polecam się wybrać na casting osobiście, a nie płakać, że nie ma reprezentacji. To symptomatyczne dla naszego środowiska. Nie ma zdjęć grubych dziewczyn w bieliźnie? Źle. Pojawią się jakieś? Pół sieci jojczy, że dziwka. Ręce idzie załamać. Wiem, że to ostro, ale trochę mnie trafia, że oczekujemy od innych, że zrobią robotę za nas. Pójście do takiego programu to wyjście ze strefy komfortu z hukiem. Nie fair jest czepiać się innych, skoro same nie byłyśmy w stanie wykonać tego kroku, nie sądzicie?

  1. Kto i komu robi dobrze

Chciałabym jasno to napisać: w mojej opinii ten program nie ma nic z body positive. Nie można stawiać znaku równości pomiędzy modelkami plus size, a aktywistkami bodyposi. Inaczej mamy syndrom Ashley Graham, którą z jednej strony obowiązują twarde zasady branży, a z drugiej strony ciśnienie, że ma za płaski brzuch. Umówmy się, że telewizja ma to do siebie, że nie robi dobrze nikomu, poza sobą samą. Liczą się słupki, nie gawiedź. Liczy się to, że dzisiaj nie rozmawiamy o niczym innym.

Nie mam złudzeń, że program sprawi, że kobiety masowo zaczną akceptować swoje ciała, choć szkoda. Dziewczyny, to jest praca, która musicie wykonać same. Owszem, ważnym elementem oswajania swojego ciała jest poszerzenie swojego układu odniesień, ale to nie wszystko. Jeśli Wy nie uwierzycie, że jesteście piękne to nikt Was nie przekona. Żadna pani z telewizji, żaden pan z tramwaju.

  1. Chcem być modelkom!

Modelka plus size to nadal MODELKA i dotyczą jej te same wymagania, co modelki w rozmiarze 34. Te same. Mam nadzieję, że program uzmysłowi kobietom jedną ważną rzecz: bycie modelką to zawód. Konkretny zawód. Wymagający konkretnych umiejętności, cech charakteru i wyglądu. Naprawdę dziwimy się, że szukają konkretnych proporcji? Że trzeba mieć mniej niż 28 lat, więcej niż 170cm wzrostu i wcięcie w talii? Na litość babską, popatrzcie sobie na Ashley Graham, Joby Bach, Barbie Fereirę. Widzicie to?

Mówiłam to już kiedyś i powtórzę jeszcze raz: nie każda z nas może być modelką. Tak samo, jak nie każda z nas nadaje się na lekarza, kosmonautę czy hodowcę bydła. Najwyższa pora przyjąć do wiadomości, że do bycia modelką plus size potrzeba więcej, niż bycia grubą. Ja nie mam na myśli pozowania do zdjęć. Ja mówię o profesjonalnym, pełnoetatowym modelingu.

Mam oczywiście swoje faworytki i będę oglądać kolejne odcinki. Jestem niezmiernie ciekawa, jaki wpływ będzie ten program mieć na nasze krajowe media. Chcemy więcej babek plus size w gazetach i tiwi!

Udanego popołudnia!

Leave a Comment

Comments (11)

  1. „Myślę, że pierwszy odcinek Supermodelki Plus Size obejrzała każda kobieta, która ma choćby 5 kilo nadwagi. ”

    Jestem gruba, ale nie lubię talent shows i podobnych programów, więc zupełnie nie miałam ochoty na oglądanie akurat tego.
    Dużo bardziej podniecałoby mnie modyfikowanie rynku pod kątem klientki plus size a nie modelki plus size.

  2. Co do hejtowania, zawsze tak było i będzie. Od lat pamiętam teksty na swój temat, że jestem za gruba, żeby być normalna w sensie figury, i za chuda, żeby być plus size 😉
    A program będę oglądać z czystej ciekawości i na zasadzie guilty pleasure 😉 Bardzo ciekawa jestem, jak się to potoczy, aczkolwiek mam pewne obawy, że jednak pójdzie w stronę jakiegoś łzawego reality show czy big brothera, tylko po prostu uczestniczkami będą kandydatki na modelki i tyle.

  3. ” i w ogóle to Brajanek zaraz od patrzenia na te okropności w tv zwróci wieczorną kaszkę” – rozbawiłaś mnie do łez Pani Lalu 😀
    Uwielbiam programy, które dają szansę zwykłym ludziom na zmiany 🙂 Cieszę się, że tak wiele dziewczyn wzięło udział w castingu. Sama bym poszła, ale wzrostu już sobie nie podkręcę :(. Kibicuję mocno wszystkim uczestniczkom i wierzę, że spełnią swoje marzenia o byciu modelką!

  4. Jejku, tak źle i tak niedobrze… Moim zdaniem program super, pokazuje społeczeństwu, że grube kobiety to też ludzie, wrażliwe, mądre, zabawne, jak destrukcyjnie wpływają na ich życie czasami bezmyślne komentarze dotyczące ich wyglądu. Myślę, że wielu bardziej empatycznym widzom da do myślenia.
    Uczestniczki programu to nie są żadne modelki plus size, jak sugerujesz, tylko zwykłe grube dziewczyny, które postanowiły przełamać swój strach, wiedząc, że spotka ich fala hejtu, i pokazać swoje cialo, które przez większość życia nienawidzily, w tv. Modelkami to może one kiedyś zostaną, choć jak pokazuje historia podobnych programów, raczej marne są na to szanse. Ja je więc podziwiam za odwagę, za samoakceptacje, za ogromną pracę, która wykonały nad własną psychika. A co do Ewy Zakrzewskiej, uważam, że była wystarczająco wyrazista, często miała odmienne zdanie od innych, śmiało je wyrażała, nie wiem, czemu poroenujesz ja do kukly. Bardzo lubię Twoj blog, uważam, że robisz wiele dobrego dla innych, ale moim zdaniem niepoparta konkretnymi argumentami krytyka konkurencji jest nieelegancka.
    Podsumowując, dla mnie program przełomowy, cieszę się, że ktoś w Polsce w końcu taki zrobił, na zachodzie to norma, u nas dopiero początek. Trzymam kciuki za uczestniczki, żeby sobie poradziły z durnymi komentarzami i za jurorów, żeby w dalszym ciągu w tak rozsądny sposób wypowiadali się o grubych dziewczynach

    1. Dlatego właśnie po stokroć pisałam o montażu i podkreślałam, że nie wyrabiam sobie zdania, żeby nikt nie zarzucał mi niepopartej niczym krytyki. Bo krytykowałam – całkiem zasłużenie – montaż.

      Ciekawi mnie ten zwrot „konkurencji”. Czyli kogo? Jeśli masz na myśli Ewę to nie postrzegam jej jako konkurencji. Zajmujemy się zupełnie różnymi rzeczami, nie jestem i nigdy nie będę profesjonalną modelką. Nie rozumiem, czemu miałabym cokolwiek związanego z programem traktować jako konkurencyjne.

      Jeśli lubisz i czytasz mój blog, to wiesz, że wyrażam na nim swoje opinie. Tak było i będzie, a moje opinie mogą się różnić od opinii czytelniczek. Nie musimy się zgadzać w każdym aspekcie 🙂

      Nie napisałam też, że dziewczyny są profesjonalnymi modelkami. Napisałam, że w programie poszukiwana jest taka, która zostanie zawodowcem.

  5. Wiem, że wyrazasz swoją opinię, a ja swoją, na tym polega dyskusja. Mam nadzieję, że nikt nie czuje się urażony. Pozdrawiam i życzę powodzenia w szerzeniu idei body positive.