FreshMail.pl
Plus Size Fashion Day by Inna Ty

fatshion fatventure

Dlaczego warto zarezerwować sobie 14. października 2017

RELACJA Z PLUS SIZE FASHION DAY BY INNA TY

Jeśli nie jest to pierwszy tekst, który u mnie czytacie, wiecie, że wierzę w babską moc. Tę płynącą z robienia rzeczy razem. Oraz że brakuje mi w naszej babskiej społeczności solidarności. I wiecie co? Chciałabym Wam  opowiedzieć o wydarzeniu, podczas którego zaznałam wszystkich powyższych. Mam na myśli Plus Size Fashion Day by Inna Ty.

Pierwszym moim pomysłem było po prostu pokazanie zdjęć, ale zdałam sobie sprawę, że warto o tym spotkaniu napisać szerzej. Podzielić się moimi refleksjami i sprawić, żebyście datę 14. października zapisały w Waszych kalendarzach na czerwono i pojawiły się w Łodzi na kolejnej edycji. Inna rzecz, że w temacie zdjęć nadal jeszcze się wyrabiam.

Tak, wiem, że łatwo mi powiedzieć, bo mieszkam w Łodzi i mam tę imprezę pod nosem, ale wierzcie – mimo tego udało mi się dotrzeć dopiero na tę edycję. I mam niezbite dowody na to, żeby jednak w codziennej bieganinie znaleźć ten dzień – dwa dla siebie. Warto przyjechać i podładować sobie baterie, zrobić dla siebie coś totalnie dobrego.

JAK SIĘ BAWIĆ, To się bawić

TVP Łódź podała, że przez drugą edycję Plus Size Fashion Day przewinęło się nas blisko dwieście. Starszych i młodszych, mniej lub bardziej lubiących siebie, a wszystkie piękne. Oprócz showroomu Innej Ty, gdzie na myszkowaniu wśród wieszaków można było spędzić co najmniej godzinę, castingów na modelkę plus size i sesji zdjęciowych, odbywały się również warsztaty. Mój powód do wstydu i hańba – nie dotarłam na żaden.

Punktem kulminacyjnym imprezy i tym, co zrobiło na mnie największe wrażenie był wieczorny pokaz nowej kolekcji marki Inna Ty. Wróć, źle się wyraziłam. Największe wrażenie zrobiły na mnie dziewczyny, które w tym pokazie chodziły po wybiegu. Przyjechały z różnych stron Polski właśnie po to, żeby podładować swoje baterie, zrobić coś niezwykłego. Pokazać się z innej strony. Poza Claudią, żadna z nich nie zajmuje się modelingiem zawodowo, co sprawia, że podziwiam je tym bardziej. Zdarzają mi się publiczne występy, więc wiem, ile kosztuje wyjście przed publiczność i skupienie na sobie całej uwagi. Chylę czoła przed ich odwagą i siłą. Po czterech odsłonach kolekcji wiosna/lato 2017 oraz wariantów eleganckiego i sportowego przyszła pora na oficjalne przedstawienie efektów projektu Metamorfoza z Inną Ty.

I teraz tak:

możecie mnie uznać za mięczaka, ale gdy zostały wyświetlone zdjęcia przed i po, miałam łzy w oczach. Przemiany, które zaszły w wizerunku dziewczyn były oszałamiające. Historia pokazuje, że przejście przez ten magiel, który zgotował dziewczynom sztab specjalistów ds. wizerunku ma znaczenie ogólno życiowe. Że zmienia się więcej, niż imidż.

Organizowane przez Joannę Jakubowską – Łukaszuk, właścicielkę marki Inna Ty, lub – jak głosił napis na jej czerwonym uniformie – Żonę Prezesa, Metamorfozy to najlepszy dowód na trącące banałem stwierdzenie, że nie ma brzydkich kobiet. Nowa fryzura, ubrania odbiegające od klasycznego burego worka i odrobina makijażu czynią cuda. To trzeba zobaczyć. Gęsią skórkę miałam jak stąd na księżyc, bo zrozumiałam, że jestem świadkiem czegoś więcej, niż zmiany koloru włosów. Dziewczyny, którym udało się wygrać metamorfozę stoją przed zupełnie nowym rozdziałem w życiu. Takim, którego pewnie nigdy by nie zaczęły, gdyby nie Joanna, jej energia i pomysł na wielkie święto kobiet plus size. Spektakularne przemiany możecie podejrzeć na facebooku Inna Ty.

Można być hejterem, nie lubić spędów, krytykować organizacyjne wpadki w stylu drobny poślizg z muzyką. Można nie lubić faktu, że organizatorem spotkania jest konkretna marka odzieżowa.  Ale naprawdę, trzeba być osłem, żeby nie docenić wartości, która dla kobiecej społeczności płynie z Plus Size Fashion Day by Inna Ty.

O tym, jakim gejzerem mocy jest Aśka i jej zespół niech zaświadczy film. On mówi więcej, niż tysiąc słów.

posłowie

Joanna podstępem zwabiła mnie na scenę i wrobiła w prowadzenie warsztatów na kolejnej edycji, więc jeśli zdecydujecie się dołączyć do październikowego spotkania, obiecuję dać z siebie wszystko! Na fanpage Inna Ty możecie obejrzeć sobie transmisję z pokazu. Warto, bo gość specjalny, Izabela Smuczyńska, dała czadu. Taki głos nie zdarza się codziennie.

Na wydarzeniu pojawiła się reprezentacja naszej krajowej plus sajzowej blogosfery – Dziewczyny na Plus czyli Karolina i Natalia (są takie ładne jak na zdjęciach, serio) oraz fajnainiechuda Kasia Skarbek (która jest naprawdę fajna, to nie pusty slogan). Oraz ja, co jest o tyle godne odnotowania, że po miesiącach czajenia się w plus sajzowych krzakach, dojrzałam nareszcie do nazywania siebie blogerką plus size. I tak mi się marzy, że w październiku będzie nas więcej. Bo warto.

Jeśli nadal macie wątpliwości czy warto spędzić październikowy weekend w Łodzi i moje słowa nie są dostateczną zachętą, to tutaj macie więcej zdjęć.

To co? Widzimy się w październiku?

Leave a Comment

Hej, Syreno Lądowa!

Zostaw swój e-mail, a nie przegapisz ani literki! Zapisz się na pierwszą całkowicie ciałopozytywną listę mailową.

Chcę się zapisać do Syreniej Poczty Niekoniecznie Lądowej (możesz się wypisać kiedy tylko zechcesz. Jeśli zechcesz!).

FreshMail.pl