FreshMail.pl
stylizacja plus size

fatshion

Pod Papugami, czyli stawiam na kolor i już!

Kiedy nie masz możliwości wejść do sklepu i z marszu ubrać się od stóp, do głów, trzeba sobie zapuścić nieco kreatywności.

WIOSNA START!

Długa była zima w tym roku. Odwykłam od światła, choć jestem z tych, którzy w poprzednim wcieleniu musieli pochodzić z Islandii. Jedyne, za czym tęsknię zimą to kolor. Po Nowym Roku na ulicach dominuje szarość i czerń. Pojedyncze kolorowe akcenty przebijają przez tę burą skorupkę, ale dla mnie to za mało. Skutek jest taki, że w marcu, zamiast palić Marzannę, wyciągam z szafy cokolwiek kolorowego posiadam i noszę. Można mnie spotkać w dziwacznych dla szarego przednówka kwiatowych wzorach i pochodnych. I wiecie co? Dobrze mi z tym.

Marzą mi się kolorowe ulice. Piękne kobiety kwitnące kolorem. Oglądam z zazdrością zachodnie blogi plus size i sobie marzę, że u nas też tak będzie. Zamiast burych katan – piękne, kolorowe wełny, wzory i przemyślane kroje. W marcu marzę o papugach i egzotycznych kwiatach. I stawiam na kolor w każdym zakładzie. Zestawiam je z sobą trochę na zasadzie wolnej amerykanki, a trochę w ramach eksperymentu. Jak dotąd nie wybuchło.

debiutancka stylizacja plus size

Teraz, gdy odzieżowe możliwości plus size rosną, warto szukać swojej melodii. Próbować nowych rzeczy. Nie trzeba już nawet spędzać czasu w dudniących centrach handlowych, które Syrenom Lądowym nie oferują dużego wyboru. Na samym Zalando w dziale Plus Size  znalazłam 1840 różnych ciuchów dla Syren Lądowych! Nie liczę marek, które prowadzą regularną rozmiarówkę do tej uczciwej brytyjskiej 46tki. Można zamawiać, odsyłać i wymieniać tak długo, aż będzie idealnie.

I wcale nie potrzeba do tego skórzanych spodni produkujących pieniądze. Mówię to ja, Królowa Okazji!

Z okazji zmiany czasu i drastycznego wydłużenia dnia, wybrałam dla Was eksplodujący kolorami zestaw. Rządzi tu detal. Trochę przewrotną chabrową sukienkę – spokojnie, jasna podszewka zapobiegnie niepożądanym prześwitom; najcudowniejsze rubinowe trzewiki prosto z Kansas; oraz czerwony wełniany płaszcz łódzkiej produkcji. Do tego żółte paznokcie. Mój ulubiony naszyjnik. Ostre światło wiosennego poranka. I prawie gołe nogi. Bo naprawdę, potrzebujemy po długiej zimie odrobiny wolności!

Fajnie mieć swój styl!

Budzimy się po zimowej pauzie i wszystkim nagle znów chce się żyć. Wystawić nos na słońce. Zrobić coś nowego! Może i banalnie, niech będzie. Nie znam takiego, co by się nie uśmiechał jak głupi w pierwsze słoneczne dni. Nie da się ukryć, że w tym roku bez zastanowienia wskoczyłam na pokład tego pociągu. Od września w związku z blogiem ustawicznie przekraczam swoje granice, więc dlaczego by nie spróbować przygody z modą?

Pomyślałam sobie, że nie chcę Wam wciskać przebrań, w których sama czułabym się jak klaun. Wybrałam rzeczy, które nosiłabym na co dzień. Lata kombinacji na cienkim jak talia Kate Moss budżecie pomogły mi stworzyć własny styl. Kiedy nie masz możliwości wejść do sklepu i z marszu ubrać się od stóp, do głów, trzeba sobie zapuścić nieco kreatywności. Poza tym, to szalenie przyjemne, gdy ktoś trafnie zauważa, że ta czy inna sztuka garderoby są w moim stylu.

Sukienka – Dorothy Perkins Curve, Zalando
Płaszcz – Agata Re
Buty – Anna Field, Zalando
Naszyjnik – handmade Siostra Chowaniec
Paznokcie – Exotic birds do not tweet, OPI

Odpowiedz na „UlaAnuluj pisanie odpowiedzi

Comments (8)

  1. Przeciwny zestaw! Ja także uwielbiam Zalando – dzięki niemu mam dostęp do sukienek Dorothy Perkins 😉
    Piękny, kolorowy zestaw ☺ Mam wrażenie, że ostatnio lansuje się czerń, biel i szarość. Dzieje się tak w architekturze, urządzaniu wnętrz, ale też w modzie ☺ Dla mnie bez kolorów nie ma życia, nawet jeśli na poznańskiej ulicy zwracam uwagę swoją żółtą lub czerwoną torebką 😉

    1. Miało być „przecudny zestaw” 😉
      Kojarzy mi się z Fridą Kahlo ☺ Wiesz, że we wrześniu w Poznaniu będzie jej wystawa? ☺

  2. Jejciu, jak Ty ślicznie wyglądasz…
    Zazdroszczę Ci tego, że możesz się tak ubrać, w sensie że potrafisz… jestem kilka..naście pewnie kilo szczuplejsza, a mam takie kompleksy że najchętniej chodziłabym w workach…

    1. Sama widzisz, to wszystko jest w głowie. Warto przepracować swoje kompleksy i się zwyczajnie sobą cieszyć – tego nikt za Ciebie nie zrobi, ale jak się zaweźmiesz, na pewno Ci się uda.

Hej, Syreno Lądowa!

Zostaw swój e-mail, a nie przegapisz ani literki! Zapisz się na pierwszą całkowicie ciałopozytywną listę mailową.

Chcę się zapisać do Syreniej Poczty Niekoniecznie Lądowej (możesz się wypisać kiedy tylko zechcesz. Jeśli zechcesz!).

FreshMail.pl