FreshMail.pl
ślepa uliczka

fattitude

3 x Pe czyli co mnie trzyma za kołnierz – cz. 3 Plotka

Siadłam przed pustym oknem edytora, żeby dokończyć cykl o moich P-piętach achillesowych. Zastanowiłam się nad tym o wyszło mi, że to może być najkrótszy wpis z całej serii. Moje stanowisko w tej kwestii i cel, do którego zmierzam, udało mi się streścić w jednej linijce:

Daj sobie spokój. Kropka.

Żartuję.
Nie byłabym sobą, gdybym całe to kłębowisko myśli zawarła w czterech słowach.

 

Jak to jest zrobione

Być może istnieje na ten temat osobna teoria (z ciekawości sprawdzę, żeby nie było, że nie odrobiłam pracy domowej) ale moja – poparta wieloletnim doświadczeniem – jest taka, że nic tak nie scala grupy jak zbiorowa plotka. I teraz są dwa mechanizmy, które roboczo nazwałam sobie „Kupą, Panowie!” oraz „Człowiek-orkiestra”.

Różnią się one od siebie układem sił – pierwszy zakłada, że grupa znajduje sobie wspólnego kozła ofiarnego, którego systematycznie zajeżdża; druga zaś to w myśl starej zasady umiesz liczyć, licz na siebie, układ w którym nikt nie jest bezpieczny. A i B obrabiają C, potem C i A robią koło pióra B, a na koniec C i B flaczą o A.
Brzmi znajomo, co?

Jak cukierki

Uwielbiam plotki. Szczególnie babskie (bo wiemy przecież, że mężczyźni plotkują rónie chętnie), te podszyte troską i nasączone świeżutkim jadem. Wystrojone w piórka sympatii. Moje ulubione!
Myślę, że bez większej przesady mogę napisać, że nie znam ani jednej osoby, której nie dotknęła by plotka. A przecież na pewnym etapie życia nie mamy grupy, z która łączyłoby nas coś bliżej niż wspólne bagienko plotek. Trudno się z niego wycofać, kiedy już zabrniemy. Jedyna droga do wyjścia prowadzi przez grupowy ostracyzm i – najczęściej – totalną zmianę towarzystwa.

Do tego wiemy dobrze, że świat plotką stoi. Połowa mediów upadłaby z hukiem, gdyby plotkowanie nie leżało w naturze człowieka. O mój zboże, wiecie, że Kim Kardashian oskubali na 12 baniek? Że Lewandowska zjadła śniadanie za 40zł, a Chodakowską przyłapali jak kupuje pełnotłuste mleko?!

Lubimy historie. Wszyscy po kolei. Istnieje teoria mówiąca o tym, że to właśnie umiejętności opowiadania pozwoliła na rozwój ludzkości. Bez tego pozyskiwana wiedza o świecie ginęłaby wraz z jej odkrywcą i do tej pory podcieralibyśmy tyłki igliwiem.

Tylko co może wnieść do mojego życia informacja o tym, że Figura wystąpi w kolejnej edycji Agenta, na litość włoską?!

Dzisiaj nie będzie zestawu ratunkowego, bo na plotkę jest tylko jedna rada:

Ugryź się w język

Pokusa jest ogromna, dobrze o tym wiem. Ileż to razy mi się zdarza pomyśleć złośliwostki. Chciałabym, żebym równie często umiała ugryźć się w język. Bardzo się tego wstydzę. Wiele rzeczy w sobie akceptuję i lubię, ale to akurat chciałabym poprawić. Być po prostu odrobinę lepszą sobą.

Bo wiecie co? Uwaga, odkrywam Amerykę: plotka rani! Szczególnie taka dobrze wycelowana, od kogoś, kto Cię zna. Taki kopniak w mentalne cojones potrafi sponiewierać poczucie wartości i dużo trzeba czasu, żeby odrobić te straty. Ba, niektóre zostają z nami na zawsze. W tej kwestii my, dziewczyny, zachowujemy się jak potłuczone chomiki. Zamiast to wyrzucić, zadeptać i zapomnieć, zbieramy takie cegiełki i niesiemy ze sobą przez życie. Jakby nie było nic bardzo godnego naszej uwagi i wysiłku.

 

Zapisz to sobie na karteczce i schowaj do portfela – NIE PLOTKUJĘ.

Nie myśl sobie, że sama świata nie zmienisz. Jest Was już ponad 300, moich podglądaczek!

(wow, super uczucie!)

Jeśli zaczniemy pracę nad sobą dzisiaj, za chwilę nie będzie już z kim plotkować.

Fantastycznie, co?

[sgmb id=”1″]

Leave a Comment

Comments (1)

Hej, Syreno Lądowa!

Zostaw swój e-mail, a nie przegapisz ani literki! Zapisz się na pierwszą całkowicie ciałopozytywną listę mailową.

Chcę się zapisać do Syreniej Poczty Niekoniecznie Lądowej (możesz się wypisać kiedy tylko zechcesz. Jeśli zechcesz!).

FreshMail.pl