FreshMail.pl
grube randki to cyrk

GRUBE RANDKI

GRUBE RANDKI CZ. 4 – Ten Typ tak ma

Internetowe randki jak Media Markt

Tego kwiatu jest pół światu, słyszałyście to, co nie? No to teraz palec pod budkę, przyznać się, która nie miała ochoty ukatrupić osoby udzielającej tej złotej porady na miejscu? Bo ja miałam i to po wielokroć. Kiedy wpuścisz się w internetowe portale randkowe, prędzej czy później dobijesz do miejsca, w którym nabierasz przekonania, że na świecie nie zostało już ani jednego normalnego faceta. Otaczają Cię kosmici, łamane przez uciekinierów ze szpitala dla chorych nerwowo. Niby piszą, ale albo nie rozumiesz, albo nie wierzysz własnym oczom. Wydaje Ci się, ze nie ma już ani jednego samca, który mówiłby twoim językiem. I wtedy pada ta złota porada.

Zanim zaczniemy googlować wskazówki jak pozbyć się plam krwi i posprzątać miejsce zbrodni tak, że nawet CSI nie miałoby szans, spieszę Cię uspokoić – to nie jest tak, że jesteś nienormalna. To spotyka każdego.
Ludzie decydują się na randki z internetu z różnych pobudek. Jak mi to ładnie napisała Nina – w społeczeństwie funkcjonuje stały procent wariatów. Tak jest ten świat urządzony, że przez internet trudniej się na nich poznać. W życiu rzeczywistym masz większe szanse – zdradzi ich a to błysk w oku, a to jakieś krzywe hasło. Coś, co sprawi, że wycofasz się ze znajomości zanim się rozkręci. W tej kwestii internet nie jest w stanie zastąpić staromodnej rozmowy na żywo.

Tak samo jak Wy, randkujące Syreny Lądowe, miałam swoje momenty załamania i globalnej utraty wiary w ludzkość, ale hej, mam je nadal, wystarczy, że odpalę facebooka. Sądzę, że zebrałam dostatecznie dużo danych, by pokusić się o małą statystykę. Mam dla Was dzisiaj zbiór typów mężczyzn, których na pewno spotkacie w sieci.

Inteligent Uwodziciel

CZERWONE FLAGI: Po cytatach ich poznacie, ale raczej Schopenhauer niż Coelho. Profil najczęściej bez zdjęcia, a jeśli już pojawi się tam fotografia to wyłącznie czarno-biała, z malowniczym światłocieniem, skomplikowanym jak jego dusza. Inteligent – uwodziciel szuka wprawdzie porozumienia na poziomie duchowym i intelektualnym, ale nie przepuści żadnej okazji, żeby udowodnić Ci, że jesteś w tej relacji co najwyżej Małgorzatą. Nigdy mistrzem.

Godzinami dyskutowaliśmy niszowe książki i filmy, które w całym kilkuset tysięcznym mieście widziało może ze sto osób. Wysyłaliśmy sobie w tę w nazad linki z muzyką, której nikt przy zdrowych zmysłach nie słucha. Spieraliśmy się o Dolana, wymienialiśmy rozbudowanymi, przeintektualizowanymi okrąglutkimi zdaniami, które trzeba było czytać pięć razy, zanim się człowiek połapał o co chodzi. Graliśmy w półsłówka i niedomówienia bez końca. I wiecie co? Bawią mnie takie dyskusje. Uwielbiam takich ludzi, ale na dłuższą metę nie wyobrażam sobie układania życia z takim egzemplarzem. Czasami jak człowiek pyta czy zjemy na śniadanie jajka, to naprawdę chcę wiedzieć czy zrobić tę zasraną jajecznicę, a nie zagłębiać się w niekończący się filozoficzny dyskurs co było pierwsze, jajko czy kura.

W większości przypadków intelektualna internetowa namiętność pozostaje, no, internetowa. W moim doświadczeniu do pierwszej randki z takim doszło może ze dwa razy. I zazwyczaj były to dwie randki naraz – pierwsza i ostatnia, bo okazuje się, że na żywo budowanie pięciopoziomowych zdań o podlegającym wielorakiej interpretacji znaczeniu nie jest wcale takie łatwe. Seks natomiast zawsze skomplikowany i rozczarowujący.

Pan Domu

CZERWONE FLAGI: Jeśli facet już przed pierwszym spotkaniem pisze o twoich rodzicach per teściowie, to wiedz, że pora brać nogi za pas.

W jego głowie jest tak, że w zasadzie jesteście razem jeszcze zanim się spotkacie. Na randkę z Tobą przychodzi w brudnych sandałach i wymiętej koszuli, bo przecież poznaliście się już tak dobrze, że powinnaś akceptować go takim, jaki jest. Wyjaśnijmy sobie jedna kwestie – nie jestem zwolenniczką tworzenia sobie randkowej persony, którą nie jesteśmy, ale jednak schludny wygląd w sytuacji pierwszej randki jest dla mnie prostą wykładnią szacunku dla człowieka, z którym spotkam się po raz pierwszy. Po moim randkowym maratonie stałam się fanką etykiety. Sklejenie rozmowy z takim człowiekiem jest wymagające, jeśli nie jesteś osobą, która szuka człowieka, z którym mogłaby na biegu założyć rodzinę. Rozmawiacie o telewizji, dzieciach i tym, że mieszka dwa piętra nad swoimi rodzicami, od których wyprowadził się dopiero rok temu, choć ma już pod czterdziestkę. Kiedy dobijacie do pracy i planów na życie słyszysz, że jaka kariera, bo przecież chyba wiesz, że nie masz już za wiele czasu i zaczynasz się zastanawiać, jakim cudem nie czuć od Ciebie zbukiem, skoro te twoje jajeczka takie przeterminowane. Z drugiej strony wiesz już, że zdążysz jeszcze przed snem pyknąć odcinek Dziewczyn, bo nie ma sensu przedłużać tej kaźni. Nie dogadacie się.

W charakterze Grand Finale znajomości występuje garść wiadomości sms, że o co Ci chodzi, przecież nie było tak źle i z czasem byście się dogadali i co z tego, że to chyba jedyny na ziemi facet z jakim nie jesteś w stanie zwizualizować się in flagranti. Piszesz, że nie ma chemii czyli nie ma sensu. A dwa miesiące później znów dostajesz wiadomość, że może byśmy jednak spróbowali. Nie sądzę.

Zwykły Seba

CZERWONE FLAGI: Zwykły Seba jest nieskomplikowany. O sobie pisze jestem jaki jestem, heh, lub … Ma w profilu zdjęcie z jedynych wakacji ol ekskjuzmi pod palmą, jedno na tle samochodu (audi lub BMW), jedno bez koszulki i jedno selfie przy komputerze. W oczekiwaniach pisze zwykle, że chciałby, żeby jego dziewczyna była lubiącą zwierzęta spokojną wariatka. Zagaduje cześć albo puszcza oczko.

Na temat randek nie umiem się wypowiedzieć, bo jako wymagająca flądra z żadnym nie przebrnęłam przez etap internetowych pogaduszek, które z braku tematów wygasały po trzech godzinach. Wybaczcie.

Ale zwykły Seba ma jeszcze wariant Seba Erotoman Gawędziarz. To właśnie on zagaduje się starym jak świat „Lubisz anal?”, albo wysyła Ci niezapowiedziane zdjęcia siusiaka. Strasznie mnie ciekawi, czy to naprawdę działa i czy Sebie Erotomanowi udało się kiedykolwiek spotkać na seks z dziewczyną z internetu. Jeśli cokolwiek na ten temat słyszałyście, podzielcie się proszę wiedzą.

Artysta Hipster

CZERWONE FLAGI: Łatwo go pomylić z Inteligentem-uwodzicielem. Na pierwszy rzut oka jest dokładnie tak samo wysublimowany jak w/w, są jednak jak teoria i praktyka. Na ten sam temat, a zupełnie różni.

Artysta hipster żre życie – pije i rucha do odcięcia. Doświadcza wszystkiego na własnej skórze i może być, że przez cały tydzień będziesz mu centrum wszechświata i muzą, a potem przypomni mu się, ze w sumie to ma już dziewczynę. Pojedzie z Tobą choćby i do Kielc, na pierwszą od 40 lat wystawę twojego ulubionego czeskiego fotografa. Potrafi od rana do rana wysyłać erotyczne smsy i robi to z taką swadą, że śmierć z przedawkowania samogwałtu nagle staje się realnym zagrożeniem. Nie znam ani egzemplarza, którego życie erotyczne nie byłoby skomplikowane i zabarwione losowo wybranym fetyszem. W języku sprawniejszy, niż w życiu.

Manager Alfa

CZERWONE FLAGI: profil wypełniony od brzegu, do brzegu. Profesjonalny jak CV. Oczekiwania sprecyzowane co do daty. Zdjęcia z wakacji w dalekich krajach i z żagli. W rozmowie da Ci odczuć, że ma już w zasadzie wszystko, oprócz dziewczyny. A szuka idealnej, jak jego życie.

Ten typ budzi moje autentyczne przerażenie. Jestem typem rozlazłym, ogólnożyciową bałaganiarą i wewnątrzsterowną ujadającą cyrkówką. Nijak, mimo bujnej wyobraźni, nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak miałby działać taki miks. No nie. Po prostu nie. Ten typ to dla mnie taki Grej, tylko że naprawdę i bez milionów na koncie. Na randkach super kulturalny, miło zagai do kelnerki (co się chwali), zapłaci za kawę tak, że się nawet nie zorientujesz, kiedy to zrobił, ale cały czas masz to niemożliwe do zignorowania poczucie, że Tobą kieruje. Zanim wskoczysz w swoją gorąca fantazję o Gray’u zastanów się, czy naprawdę potrzebujesz kogoś, kto będzie kontrolował każdy twój ruch.

Ja szczęśliwie trafiłam z takim egzemplarzem na… zakupy. Po kwadransie słuchania o tym, że na drugim końcu miasta pasta do zębów jest o dwa złote tańsza i szukania najtańszego płynu do płukania miałam dosyć. Dżentelmen do końca, odwiezie Cię do domu nawet, jeśli właśnie mu dałaś kosza.

Narcyz Mitoman

CZERWONE FLAGI: Trudne do wyłapania w początkowym stadium znajomości. Robi wrażenie zupełnie normalnego gościa – opowiada, że robi zdjęcia (kto dzisiaj nie robi zdjęć?) oraz zbiera stare gramofony. Czyli ma pasje, jest nieźle, myślisz sobie.

Dopiero z czasem fabuła zaczyna mi się rozklejać, spotykacie się już dwa miesiące, a Ty nadal nie widziałaś żadnego gramofonu. Zdjęcia owszem, ale te sprzed kilku lat, które zrobił swoim byłym. Okazuje się, że to Zwykły Seba z aspiracjami do lepszego imidżu. Może być nawet fajny, ale nie łudź się, nie oduczysz go kłamać.

Niewyżyty Bad Boy

CZERWONE FLAGI: Moim zdaniem najbardziej niebezpieczny gatunek – czerwonych flag jest stosunkowo mało i trzeba patrzeć naprawdę uważnie, kiedy wysyłanie dwuznacznych, acz erotycznych w nieoczywisty sposób smsów przestaje być zabawą i zamienia się w psychozę. Kiedy Jax Teller zaprasza Cię na randkę, zdrowy rozsądek spuszczasz w kiblu. A przynajmniej tak to u mnie wygląda.

Moja żyłka do złych chłopców postawiła mnie w potencjalnie naprawdę niebezpiecznej sytuacji – na tyle niewesołej, że musiałam salwować się ucieczką z jadącego auta. W butach na obcasie i ołówkowej spódnicy. Nie róbcie tego w domu. Z drugiej jednak strony, jeśli znajdziecie się w sytuacji, którą oceniacie jako niebezpieczną – wiejcie bez zastanowienia. Pamiętacie, jak mama Wam mówiła, że nie wolno z obcymi wsiadać do auta? To ja Wam przypominam z całych sił: NIE WSIADAMY Z OBCYMI DO SAMOCHODU. Nie i kropka.

Z resztą o BHP randkowania porozmawiamy sobie w przyszłym tygodniu.

Pamiętajcie, że to tylko garstka moich prywatnych spostrzeżeń i statystyk, wiedza zdobyta na polu walki PRZEZE MNIE. Wiem, że nie muszę Wam mówić, że nie każdy kogo poznacie na portalach randkowych absolutnie musi należeć do jednego z tych typów. Mądre jesteście. Wiecie, że są dziesiątki ludzi rozsianych po całej skali i że to, co smakuje jednemu, drugiego przyprawia o dreszcze. Z drugiej strony, jeśli można nie wdepnąć w łajno, to dlaczego by nie skorzystać z mądrości pokoleń?

I jeszcze jeden BARDZO WAŻNY disclaimer: Nie, on się nie zmieni. Oczywiście nie mam na myśli zmian w stylu: zacznie wieszać papier toaletowy w jedyną słuszną stronę czy zostawiać puste opakowania w lodówce. Mam na myśli głębsze zmiany, które mogłyby stanąć w sprzeczności z jego naturą. Jeśli jest Zwykłym Sebą to nie stanie się nagle fanem francuskiego kina, jeśli Artystą Hipsterem to nie oczekuj, że nagle założy garnitur i z teczką pod pachą pójdzie do korpo robić karierę w imię waszego wspólnego lepszego jutra. Jeśli twoja wizja rodziny nie jest zbieżna z wizją Pana Domu, szanse na to, że dojdziecie do porozumienia są znikome. Nie ma w tym nic złego. Ty też nagle nie przysiądziesz fałdów i nie zaczniesz codziennie gotować obiadków, jeśli tego nie lubisz. Jeśli nie ma w Tobie salonowej lwicy, to zwykłym świństwem byłoby wystawiać Cię na świecznik z powodu czyjegoś widzimisię.

Z tego właśnie powodu powinnaś dobrze się zastanowić, zapisać sobie czego tak naprawdę szukasz w potencjalnym partnerze i co jakiś czas do tego wracać. Owszem, prawdopodobnie masz za wysokie oczekiwania, ale o tym porozmawiamy innym razem. Udanego randkowania!

Jeśli poczułaś, że moje słowa mogą mieć trochę sensu, zostań na dłużej, bo cykl GRUBE RANDKI zaplanowałam właśnie z myślą o Tobie. Podzielę się z Tobą moim doświadczeniem, opowiem o typach facetów, których tam spotkasz; o tym co uważam za najlepszą pierwszą randkę; czy sądzę, że warto na pierwszej randce wyskakiwać z majtek; jak randkować bezpiecznie i wydostać się z niekomfortowej sytuacji.

A może jest jakieś pytanie, które nie daje Ci spokoju? Chciałabyś o coś zapytać, ale trochę się wstydzisz? Napisz do mnie na halo@galantalala.pl – zajmiemy się tym razem.

Przeczytaj też:

5 rzeczy, które pozwoliły mi przetrwać internetowe randki – TUTAJ

GRUBE RANDKI – CZ. 1 DLACZEGO POWINNAŚ ZACZĄĆ SIĘ UMAWIAĆ NA RANDKI? – TUTAJ

GRUBE RANDKI – CZ. 2 ZNAJDŹ SWOJĄ NISZĘ – TUTAJ

GRUBE RANDKI – CZ. 3 JAK CIĘ WIDZĄ, TAK CIĘ PODRYWAJĄ – TUTAJ

Leave a Comment

Hej, Syreno Lądowa!

Zostaw swój e-mail, a nie przegapisz ani literki! Zapisz się na pierwszą całkowicie ciałopozytywną listę mailową.

Chcę się zapisać do Syreniej Poczty Niekoniecznie Lądowej (możesz się wypisać kiedy tylko zechcesz. Jeśli zechcesz!).

FreshMail.pl