body positive w praktyce

fattitude

Kwestia perspektywy czyli dlaczego fotografuję się z pięknymi kobietami

Ciałopozytywność – teoria I praktyka

 

To, że mając 30 lat z okładem i BMI grubo ponad normę wyjdę przed obiektyw pozować w bieliźnie zwyczajnie nie było do przewidzenia. Nic tego nie zapowiadało. Oglądałam sobie na insta ładne zdjęcia grubych bab w bieliźnie, siedząc przy tym na kanapie w swoich ulubionych dresach, trzyletnim, rozwleczonym staniku i majtkach w żabki z Lidla. Fantazjowałam sobie o tym i o owym – że może bloga, że może to, a może jeszcze co innego. A potem się z tej kanapy wykatapultowałam, od wpisu do wpisu trafiłam na sesję u Ewy Michalak.

 

Kiedy wczoraj na insta pokazałam kilka zdjęć i filmów z backstage ostatniej sesji, odzew był przemiły. Półtora roku temu nie pomyślałabym, że ludzie mogą tak odbierać mnie – grubą babę – paradującą w stringach. Po tym, jak Ewa wrzuciła na swój instagram zdjęcie, na którym pozujemy z jedną z Gosiek, pośród głasków i pochwałek pojawiło się też pytanie, które wprawiło mnie w osłupienie:

 

Czy Ty się nie boisz pozować obok takiej szczupłej dziewczyny?

 

💕#plussize #sexylingerie #bigboobs #ewamichalak #handmade #polishlingerie #fullerbust #pretty #plussizefashion #curvyfashion #brafitting #EwaMichalak #shop #Effuniak #bielizna #dużebiusty #fullerfigure #realwomen#galantalala#bodypositive #бюстгальтер #нижнеебелье #большаягрудь❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

Post udostępniony przez Ewa Effuniak Michalak (@ewamichalak_official_lingerie)

Że cooo? Głupkowato udałam, że, hehehe, ale o co chodzi, Gosi nie wystają z ust ociekające jadem zęby, więc prawdopodobnie nawet nie jest jadowita. A w tle zrobiło mi się przykro, bo wchodząc do studia i pozując u jej boku przez długie godziny, przez myśl mi nie przeszło, że coś jest nie tak. Że, nie daj bobie, będę na tle takiej piękności wyglądać GRUBO.

 

No na litość boską! Ustalmy to raz na zawsze – ja jestem gruba. Nie da się tego ukryć, ZWŁASZCZA gdy pozuję mając na sobie pół metra kwadratowego materiału, w pełnej krasie, wszystkie moje fałdki wystawione na widok i doskonale oświetlone. To naprawdę nie jest tak, że na co dzień wmawiam sobie, że jestem szczupła. Mam lustro i się z nim nie kłócę, a jedyne, czego sobie odmawiam to utrata radości z życia a konto grubego zadu. Ciałopozytwność to dla mnie ni mniej, ni więcej jak praca nad tym, w jaki sposób postrzegam, myślę i mówię o sobie.

 

Wybieram bramkę numer 2

 

Był czas, kiedy za nic nie dałabym się sfotografować obok szczupłej koleżanki. Bardzo dbałam o to, by zawsze ustawić się obok tej największej, żeby przypadkiem, przez porównanie, nie zdradzić, że jestem gruba. 8 na 1 zrobionych mi zdjęć lądowało w koszu (ach te czasy wywoływania odbitek zdjęć!). Z okresu pomiędzy 15 a 25 rokiem życia prawie nie mam zdjęć. Pojedyncze kadry: wycięty kawałek oka, twarz z góry, zrobione w półmroku zdjęcie z nocnego czytania poezji (serio).

Od tamtego miejsca pokonałam daleką drogę. Nauczyłam się patrzeć na siebie. Dotarło do mnie nareszcie, że mam jedno ciało. To, w którym jestem. Innego nie będzie i mogę albo do końca życia wrzucać sobie, że nie mam 180cm wzrostu i nie umiem schudnąć. Mogę też cieszyć się tym, co mam i robić sobie zdjęcia, które wyciągnę za 50 lat z albumu i do których będę się śmiała bezzębnym uśmiechem od jednego włochatego ucha do drugiego.

 

Teoria Świateł

 

Następnym razem, zanim zadacie takie pytanie zastanówcie się, czemu ono służy. Skąd wynika? Zazdrość i niepewność to uczucia, z którymi nie jest łatwo sobie poradzić, ale przemyślcie to – co się dzieje, kiedy w pokoju, w którym jest już włączone światło, zaświecić jeszcze jedną żarówkę? Czy ta pierwsza gaśnie?

 

Piękno innych kobiet nie oznacza, że ja nie jestem piękna. Cudzy sukces nie anuluje mojego. Nie muszę zazdrościć innym, bo naprawdę, żadna z nas nie przestaje być wartościowa, kiedy w pokoju pojawia się druga wartościowa osoba.

Bądźmy wsparciem – i dla samych siebie, i dla innych. Obiecuję, że poczujecie zauważalną różnicę i zrobienie sobie zdjęcia w mniejszym od Was towarzystwie przestanie być problemem.

 

Ja tymczasem nadal będę stawać przed obiektywem w towarzystwie pięknych kobiet. Ciałopozytywność działa nie tylko wtedy, gdy się jest pięknym i młodym!

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Comments (8)

  1. Brawa… Wielkie brawa za opis i komentarz. Ja myślę że właśnie, większość kobiet w samej sobie widzi wady, sprawia to to, że nie wierzą w siebie. Nie wiedzą że są atrakcyjne i mogą… ba… powinny ubierać się i kokietować. Robić na “złość” całemu lobby, wyglądających ja “barbie”, plastikowych laleczek. Nie mam na myśli tutaj nic (proszę mnie nie hejtować), co ma za zadanie obrazić szczupłe modelki. To że każdy wygląda inaczej, wiadomo nie od dziś. Myślę że każdy zasługuje na szacunek i to by móc się spełnić oraz robić to co chce. Modeling także może być dla osób okrąglejszych. Ja jestem na tak. Każdy ma prawo wyglądać sexi i tak samo się czuć 😉 Do tego jeszcze jak ma dla kogo… Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów. Brawo także dla polskich firm, że dostrzegły rynek, wcale nie niszowy rynek.

  2. Znam Gosie. Jest bardzo jadowita 😀 To tylko pozory, że taka miła i ładna, bo w środku serce czarne jak u bazyliszka i dusza zdeprawowana jak u proboszcza z pobliskiej parafii 😛

  3. Miło poczytać coś tak pozytywnego i ciepłego, naprawdę. A samo zdjęcie, ja tam widzę na nim dwie piękne kobiety i jakoś nie przyszło mi do głowy patrzeć na nie przez wagi, tylko tego, czy widzę na zdjęciu coś/kogoś ładnego, czy nie.