FreshMail.pl

fattitude

Perfekcjonizmu naszego powszedniego: Pani w klatce

Co mówi człowiek siedzący po uszy w pułapce perfekcjonizmu?

– Ho, ho, ho, na bloga napiszę jutro.

Ten człowiek to ja. Chciałabym się dzisiaj z Wami podzielić taką mocno osobistą refleksją na temat tego, co się wydarza, kiedy człowiek zaczyna za dużo od siebie oczekiwać. A dzieje się tak, że człowiek wpada wtedy w dziurę pomiędzy brakiem czasu, a wewnętrznym imperatywem, żeby wypuszczać  na bloga tylko dobre wpisy.

Dobre wpisy zwykle zabierają mi pół dnia roboty. Znów pracuję do 17stej, co jest w absolutnej niezgodzie z moim wewnętrznym flow, ponieważ najlepiej pisze mi się bloga mniej więcej o tej porze. Czyli w tym czasie, kiedy stojąc w korku zgryzam na wióry kierownicę mojej wysłużonej Xsary. No i mamy impas, bo w nieliczne niepracujące weekendy wypadałoby się zająć tak zwanym przeżywaniem życia, a zatem… jeśli nie pomyliłam się w rachunkach, wychodzi, że pora zamknąć bloga.

.

..

Albo zaakceptować tę głęboką, życiową prawdę, że

Zrobione jest lepsze od idealnego.

Po bardzo dobrych dwóch miesiącach surfowania na spienionych grzbietach fal internetowej hossy, straciłam równowagę. Trochę na skutek wydarzeń ogólnożyciowych, ale głównie na skutek ciśnienia. Jestem mistrzem w wytwarzaniu sobie ciśnienia. Olimpijką wręcz. Gdybym kiedyś miała trojaczki, nazwałabym je Szybciej, Wyżej i Mocniej. Niezależnie od płci, oczywiście. Jest to jedna z niewielu cech, których szczerze w sobie nie lubię. Jestem głęboko przekonana, że kiedy w końcu uda mi się ją wyrugować, nastanie dla mnie dolce vita.

Każdego dnia, kiedy nie wypuszczam posta czuję, że zawodzę moje Syreny Lądowe.

Każdego dnia, kiedy wypuszczam nie dość, w mojej opinii, dobrego posta, czuję że zawodzę Syreny Lądowe.

Jedyny pomysł, jaki mam na przełamanie tego cugu porażającego perfekcjonizmu to okazanie cierpliwości, które musi zajść na dwóch osiach: ja – sobie oraz Wy – mnie.

Damy radę?

________________________________

Photo by Fischer Twins on Unsplash

Leave a Comment

Comments (3)

  1. Hej 🙂
    To, co piszesz, jest ważne i potrzebne, ale nie czyń sobie ciśnienia i nie wywieraj presji, nie ma takiej potrzeby 🙂 Syreny z radością przyjmą Twoje kolejne teksty nawet jeśli będą publikowane co trzy dni lub raz w tygodniu. Poza tym jeśli będziesz pisała troszkę rzadziej, to z tym większą radością będziemy wyczekiwać na Twoje kolejne teksty 🙂
    Trzymaj się ciepło! 🙂

  2. Nie, nadmiar nie jest dobry. Ot, nadmiar dwutlenku węgla w atmosferze jest zły, nadmiar alkoholu szkodzi…
    Dla nas ważna jest jakość, nie ilość. Żadnego ciśnienia, pisz rzadziej – jeśli możesz i jak możesz- a wtedy będziemy się cieszyć razy dwa. Tylko nie zostawiaj tego spłachetka internetowej ziemi, na którym coś już rośnie.
    Anyway, wszystkie blogi, jakie podglądam, wypuszczają posty max. raz na tydzień. Tak samo vlogerzy – częściej ich nie zobaczysz.
    A poza tym, to dzięki za niezłe uszkodzenie mojego corazona. Tak się przejęłam zakończeniem drugiego akapitu, że aż mi witki opadły :’)

Hej, Syreno Lądowa!

Zostaw swój e-mail, a nie przegapisz ani literki! Zapisz się na pierwszą całkowicie ciałopozytywną listę mailową.

Chcę się zapisać do Syreniej Poczty Niekoniecznie Lądowej (możesz się wypisać kiedy tylko zechcesz. Jeśli zechcesz!).

FreshMail.pl